León XIV: oda do rodzin

W obliczu parlamentu, który dąży do zniszczenia i manipuluje prawdą o rodzinie, promując ustawy sprzeczne z tym, co prawo naturalne uznaje za rodzinę: mężczyznę i kobietę, zjednoczonych aż do śmierci i otwartych na życie, León XIV podczas swojej wizyty w Hiszpanii odniósł się w sposób wyraźny i jednoznaczny do rodziny, jaką Bóg zamierzył, stwarzając mężczyznę i kobietę.

Rodzina – naturalna podstawa społeczeństwa i dobra wspólnego

Leon XIV mówił o rodzinie jako o fundamencie każdego społeczeństwa obywatelskiego oraz o niej jako o zaczynie, z którego rodzi się naród. Krótko mówiąc, rodzina stanowi prawdziwy fundament wszelkiego współżycia ludzi na ziemi (zdania zapisane kursywą pochodzą z przemówienia wygłoszonego przed Parlamentem). 

Po podkreśleniu, że: «Dobro wspólne jest w pewnym sensie «społeczną formą godności ludzkiej» (por. Magnifica humanitas, 59). Nie polega ono na zwykłej sumie interesów partykularnych, lecz na «zestawie warunków życia społecznego, które umożliwiają stowarzyszeniom i każdemu z ich członków pełniejsze i łatwiejsze osiągnięcie własnej doskonałości» (Gaudium et spes, 26), pisze:  

«W tym kontekście szczególne znaczenie ma rodzina, która stanowi pierwszą formę wspólnoty ludzkiej i naturalną podstawę społeczności».

Społeczeństwo, w którym rozpadają się rodziny; małżonkowie mają możliwość sformalizowania rozstania w dowolnym momencie na mocy przepisów prawnych; małżeństwa nie są otwarte na życie; rodzice nie zajmują się wychowaniem humanistycznym, moralnym i religijnym swoich dzieci; a związek homoseksualny uznaje się za «małżeństwo prawne» itp. – jest to społeczeństwo skazane na śmierć, na wyginięcie.

Familia unida viendo el atardecer

Leon XIV podkreśla niezastąpioną rolę rodziny w budowaniu narodów

Zwracając się do rodzin i przypominając im, że Jezus nadal modli się do Ojca w intencji rodzin, Leon XIV napisał rok temu: «Ta modlitwa Pana nadaje pełny sens jasnym chwilom naszej wzajemnej miłości jako rodziców, dziadków, synów i córek. I właśnie to pragniemy głosić światu: jesteśmy tutaj, aby być «jednością», tak jak Pan pragnie, abyśmy byli «jednością» – w naszych rodzinach oraz w miejscach, gdzie mieszkamy, pracujemy i studiujemy: różni, ale jedność; wielu, ale jedność, zawsze jedność, w każdych okolicznościach i na każdym etapie życia».

«Bracia, jeśli będziemy się tak kochać, opierając się na Chrystusie, który jest "Alfa i Omega, początek i koniec" (por. Ap 22, 13), staniemy się znakiem pokoju dla wszystkich, zarówno w społeczeństwie, jak i na całym świecie. Nie wolno o tym zapominać: to właśnie z łona rodzin rodzi się przyszłość narodów» (1 czerwca 2025 r.),

"»W domu przeplatają się pokolenia i przekazywana jest żywa pamięć, która zapewnia ciągłość społeczeństwa”. Człowiek jest powołany do życia przez wiele lat, co oznacza, że staje się częścią historii, której nie tworzy od podstaw, a w którą zostaje włączony już od najmłodszych lat. Wszystko, czego uczymy się w ramach życia rodzinnego, stanowi pokarm, który pozwala każdemu mężczyźnie i każdej kobiecie odnaleźć się w środowisku, w którym ma żyć.

Któż nie pamięta ogromnej radości babci, gdy brała udział w Chrzest swojego pierwszego prawnuka? Jeśli rządy uchwalają ustawy, których celem jest zniszczenie rodziny, władza polityczna traci sens «służby» i «dążenia do dobra wspólnego», stając się tyraniczną dyktaturą, “obrzydliwością nad obrzydliwościami”. «Tam, gdzie wspiera się rodzinę, umacnia się również duchowa i społeczna stabilność narodów».

El Congreso recibe al Papa León XIV
Kongres wysłuchuje papieża Leona XIV | Europa Press.

Rządy muszą nauczyć się wykorzystywać wszystkie dostępne im zasoby w najlepszy możliwy sposób, mając na uwadze «dobro wspólne» wszystkich ludzi, a to «dobro wspólne» nieodłącznie wiąże się z udzielaniem rodzinom pomocy we wszystkim, czego mogą potrzebować: w zakresie mieszkania, pracy, opieki medycznej itp.

Jeśli w rodzinach panuje pokój, pokój zapanuje w całym społeczeństwie. Jeśli modlimy się w gronie rodzinnym, będziemy modlić się również w społeczności: w parafiach, bractwach, podczas procesji, i wszyscy będziemy podążać w jedności z Jezusem Chrystusem i Jego Najświętszą Matką. Jakże wielką radość odczuwałem niejednokrotnie, wchodząc do domu, by go pobłogosławić, i widząc w każdym pokoju Chrystusa na krzyżu, a w pokoju, w którym gromadzi się rodzina, obraz Najświętszej Dziewicy – Tej, która jest Królową Rodzin!

Rodzina chrześcijańska: pierwsza szkoła współżycia społecznego, miłości i służby

«Rodzina zawsze będzie pierwszą szkołą człowieczeństwa, w której – wcześniej niż gdziekolwiek indziej – uczymy się podstawowych zasad współżycia społecznego: przyjmowania życia, troski o drugiego człowieka, przebaczenia, służby i poczucia przynależności».

Nasi rodzice, wybaczając nam popełnione błędy, dają nam lekcję miłości i wyrozumiałości, która pomaga nam nauczyć się wybaczać, prosić o przebaczenie; jednym słowem – żyć w zgodzie ze wszystkimi, którzy nas otaczają. Uczymy się służyć innym i nie zamykać się w sobie, nie roztrząsając w myślach tego, co w zachowaniu innych może nas zranić. W prawdziwie chrześcijańskiej rodzinie egoizm i indywidualizm po prostu zanikają.

Madre y bebé, educación en la familia cristiana

Nie chodzi tylko o proszenie o przebaczenie i przebaczanie – w rodzinach uczymy się troszczyć o innych: o rodziców, rodzeństwo, bliskich i dalekich krewnych, wychodząc naprzeciw ich potrzebom. Wyrzucamy z siebie wszelki egoizm i uczymy się służyć, kochając naszych rodziców, rodzeństwo i krewnych: ich sukcesy są naszymi sukcesami; ich smutki i cierpienia są naszymi smutkami i cierpieniami; ich radości są naszymi radościami.

Rodzina jest kolebką nowego życia. Starsi bracia i siostry z wielkim sercem przyjmują tych, którzy przychodzą po nich; starsze siostry z radością przejmują na siebie ducha i ciężar macierzyństwa, z którym matka – zwłaszcza w rodzinach liczących sześcioro, siedmioro, ośmioro, dziewięcioro… dzieci – nie zawsze ma siłę, by sobie poradzić.

Prawo rodziców do wychowywania swoich dzieci zgodnie ze swoimi przekonaniami

I na koniec proszę pamiętać, że «podstawowe i niezbywalne prawo» rodziców do «wyboru rodzaju edukacji i kształcenia, jakie otrzymują ich dzieci, zgodnie z ich własnymi przekonaniami moralnymi, kulturowymi i religijnymi».


Ernesto Juliá, (ernesto.julia@gmail.com) | Wcześniej opublikowane w Religia Poufna.



João Victor – od lekarza do seminarzysty: w jaki sposób ksiądz może stosować medycynę w odniesieniu do dusz 

Właśnie ukończył trudne studia medyczne, gdy w 2020 roku, w czasie pandemii Covid, João Victor Corrêa Maiolino zaczął poświęcać więcej czasu na modlitwę. “”Kiedy zakończyłem staż, już następnego dnia byłem wraz z moimi braćmi w seminarium” – opowiada ten 31-letni seminarzysta z archidiecezji Rio de Janeiro (Brazylia). Od roku mieszka w Hiszpanii w Międzynarodowym Seminarium Bidasoa. W swoim świadectwie, João Victor przedstawia nam wskazówki dotyczące wykorzystania medycyny w duchowym towarzyszeniu i uzdrawianiu dusz. 

Skromna rodzina 

João Victor Corrêa Maiolino pochodzi z miasta Campos dos Goytacazes w stanie Rio de Janeiro. Wywodzi się z bardzo skromnej rodziny. Jego ojciec (Francisco Vicente), z zawodu lekarz, spędzał nieco więcej czasu poza domem, ale był obecny w dyskretny i spostrzegawczy sposób. Jego matka (Rosane) jest nauczycielką i wykorzystywała swoją wiedzę pedagogiczną w wychowaniu jego oraz jego dwóch starszych rodzeństwa: Thiago i siostry Lívii. “Jestem najmłodszy, choć nie pod względem wzrostu”, – zauważa z uśmiechem. 

“W mojej rodzinie nie ma silnej tradycji katolickiej. Wszyscy zostaliśmy ochrzczeni, ale tylko mój brat i ja praktykujemy wiarę w konkretny sposób. Mój ojciec praktykuje wiarę w sposób bardziej dyskretny i zazwyczaj uczestniczy we Mszy Świętej z okazji nabożeństwa za zmarłych, ślubu lub innej uroczystości rodzinnej. Moja mama i siostra wyznają inną religię – spirytyzm kardecystowski” – wyjaśnia. 

Jednak mimo że jego rodzice nie praktykują wiary katolickiej, wybrali dla niego katolicką szkołę salezjańską. A w życiu rodzinnym, pełnym chwil radości i zabawy, Ich matka zawsze zmuszała ich do pogodzenia się po kłótniach między rodzeństwem. 

Znaczenie sportu w Państwa rozwoju osobistym 

Okres dojrzewania to czas zmian i buntów, ale João Victor przeżył go spokojnie. Jego troski dotyczyły znacznie bardziej sportu niż czegokolwiek innego. “Moja pasja to gra w koszykówkę. Nie lubiłem się uczyć – po prostu zaliczałem egzaminy i tyle. Jednak uprawiałem koszykówkę na wysokim poziomie, aż w końcu w wieku 16 lat przeprowadziłem się do Rio de Janeiro, aby grać w klubie Fluminense” – opowiada. 

To doświadczenie sportowe bardzo pomogło mu w rozwoju osobistym, ponieważ pozwoliło mu rozwinąć bardzo ważne umiejętności, takie jak praca w zespole, dyscyplina oraz umiejętność przygotowania się do wielkich wyzwań w warunkach presji. Nie kontynuował jednak kariery sportowej, ponieważ doznał kilku kontuzji i w wieku 17 lat musiał dokonać wyboru między koszykówką a studiami na uniwersytecie. Zdecydował się na studia.

Sześć ciężkich lat studiów medycznych  

“Wybrałem medycynę. Ponieważ w Brazylii jest to kierunek bardzo konkurencyjny, musiałem bardzo intensywnie się uczyć, aby zdobyć miejsce na studiach, zwłaszcza że do tej pory nigdy nie uczyłem się tak intensywnie. Ostatecznie potrzebowałem dwóch lat kursu przygotowawczego, aby to osiągnąć, i w wieku 19 lat rozpocząłem studia” – wspomina młody Brazylijczyk. 

Po sześciu latach studiów, Rozpoczął pracę jako lekarz rezydent. Miał dziewczynę, a jego życie układało się bardzo dobrze. 

Powołanie pojawiło się wraz z pandemią 

Jednak, W czasie pandemii, w 2020 roku, zaczął poświęcać więcej czasu na modlitwę, a w miarę możliwości – również na życie sakramentalne. 

Wspomina intymne chwile spędzone z Bogiem w tamtym okresie: “Stopniowo moja bliskość z Bogiem znacznie się pogłębiała i coraz bardziej zbliżałam się do Niego. Aż w pewnym momencie, W moim sercu zrodziło się nowe pytanie: dlaczego nie zostać księdzem? Moja pierwsza reakcja polegała na natychmiastowym odrzuceniu tego pomysłu. Jednak to nie zadziałało. To pytanie powracało raz po raz, aż w końcu postanowiłam stawić jej czoła. Podzieliłam się tym z moim proboszczem i w trakcie procesu rozeznania zakończyłam moje zaręczyny oraz postanowiłam potraktować to powołanie poważnie”. 

Przez dwa lata, podczas odbywania stażu w zakresie medycyny rodzinnej i środowiskowej, rozważał swoje powołanie. Ponieważ staż odbywał się na Państwowym Uniwersytecie w Rio de Janeiro (UERJ), mieszkał w Rio i tam uczestniczył w spotkaniach powołaniowych organizowanych przez archidiecezję. Stopniowo otwierały się przed nią nowe możliwości, choć wymagało to wysiłku i odwagi. “Kiedy zakończyłem rezydencję, już następnego dnia byłem wraz z moimi braćmi w seminarium”, wyrok. 

Pierwszy seminarzysta z Rio w Bidasoa 

W ten sposób w 2024 roku rozpoczął formację jako seminarzysta w Seminarium Propedeutycznym Archidiecezji Rio de Janeiro, a na początku 2025 roku miał okazję przyjechać na studia do Seminarium Bidasoa w celu kontynuacji kształcenia. Jest w Hiszpanii od prawie roku, “gdzie czuję się bardzo dobrze” – zaznacza. 

Kiedy otrzymał zaproszenie do podjęcia studiów w Pampelunie, ogarnęła go mieszanka uczuć: zaskoczenie, radość, strach, niepewność, wdzięczność i wiele innych. “To była bardzo niezwykła sytuacja, ponieważ byłem pierwszy seminarzysta z archidiecezji Rio de Janeiro, który przybył do Bidasoa, aby podjąć studia na pierwszym roku filozofii. Do tego momentu wszyscy pozostali przybyli wyłącznie w celu podjęcia studiów teologicznych. Dla mnie ta okazja była wielką łaską Bożą”. 

Ruch na rzecz zbliżenia młodzieży do wiary 

W zakresie Kościół w Brazylii twierdzi, że rzeczywistość w tak dużym kraju jest bardzo zróżnicowana. I zachodzą pewne zmiany: “Mam wrażenie, że, Obecnie obserwuje się wzrost zainteresowania wiarą, zwłaszcza wśród młodzieży, częściowo dzięki inicjatywom w zakresie apostolstwa cyfrowego”. 

Ten młody Brazylijczyk opowiada, że Wielu młodych ludzi dostrzega pewną pustkę we współczesnym świecie. Zauważcie, jak media społecznościowe, a zwłaszcza platformy takie jak TikTok, zajmują coraz więcej czasu w życiu ludzi, często jednak nie pomagając im w odnalezieniu głębszego sensu życia. Kiedy dowiadują się, że Kościół ma za sobą solidną, dwutysięczną historię i nadal jest konkretnie obecny w życiu tak wielu osób, odczuwają pragnienie, by lepiej go poznać, a wielu z nich ostatecznie zbliża się do wiary.

Życie duszpasterskie, powołania i kapłani 

Archidiecezja w Rio de Janeiro charakteryzuje się bardzo intensywną działalnością duszpasterską, a w zależności od regionu można tu spotkać różne charyzmaty. W związku z tą sytuacją, istnieje duża liczba powołańTak, zarówno w odniesieniu do życia diecezjalnego, jak i do życia zakonnego mężczyzn i kobiet. 

W Wyższym Seminarium Duchownym studiuje 162 seminarzystów, a w Seminarium Przygotowawczym – 41. “Bez wątpienia ta wysoka liczba jest również wynikiem znakomitej pracy kardynała Don Orani, modlitw ludu Bożego oraz odrodzenia wiary wśród młodzieży, o którym wspomniałem wcześniej” – stwierdza. 

Zaznacza również, że w archidiecezji Rio de Janeiro jest sporo księży, ale ponieważ jest to tak duże miasto, “uważam, że gdyby było ich więcej, byłoby jeszcze lepiej”, zwłaszcza ze względu na zapotrzebowanie na kapłanów na peryferiach. “Ponadto są księża, którzy mieszkają samotnie, a w niektórych przypadkach w pewnej izolacji, bez bliskich kontaktów z innymi braćmi w kapłaństwie, co utrudnia im pełniejsze przeżywanie braterstwa” – ubolewa. 

W ramach działalności duszpasterskiej, społecznej i charytatywnej, jaką Kościół prowadzi w swojej diecezji, jako przykład podaje swoją macierzystą parafię Santos Anjos. Powstała ona w ramach projektu zainicjowanego przez Don Héldera Câmarę, zwanego „Krucjatą São Sebastião”, który obejmował budowa kościoła, dziesięciu bloków mieszkalnych dla rodzin mieszkających w fawelach, szkoły oraz centrum parafialnego poświęcony kształceniu technicznemu i zawodowemu. Celem było zapewnienie szans osobom znajdującym się w najtrudniejszej sytuacji w dzielnicy o wysokim poziomie zamożności, takiej jak Leblon.

Wyzwania stojące przed Kościołem w Brazylii 

João Victor przypomina, że Brazylia jest krajem o głębokiej tradycji katolickiej, jednak przez wiele lat wiara była postrzegana i przeżywana przede wszystkim jako wyraz kultury, bez dochodzenia do głębszego doświadczenia i bez poznania jej najbardziej podstawowych aspektów.

“Sytuacja ta przyczyniła się do rozwoju wspólnot protestanckich w ostatnich dziesięcioleciach, co zresztą stało się szansą dla my, katolicy, powinniśmy pogłębiać naszą własną formację ”i abyśmy potrafili uzasadnić naszą wiarę oraz nadzieję, która w nas mieszka”, mówi z entuzjazmem. 

Kolejne wielkie wyzwanie to obojętność wobec Boga. “Żyjemy w kulturze, w której wielu ludzi organizuje swoje życie tak, jakby Bóg nie istniał, i nie dotyczy to wyłącznie Europy. Stanowi to bez wątpienia ogromne wyzwanie dla ewangelizacji. Jednakże, Uważam, że można to przezwyciężyć, przede wszystkim poprzez świadectwo życia. Spójne życie, skupione na Bogu i skierowane ku bliskim nam osobom, to ”jak świeca, która się wypala, by oświetlać i ogrzewać innych”, – stwierdza ten seminarzysta. 

Jego doświadczenia wśród Hiszpanów  

Jeśli chodzi o jego doświadczenia w Hiszpanii, wiele rzeczy go zaskoczyło. Po pierwsze, cała ta historia, która przemawia do nas poprzez architekturę, wielkie świątynie oraz tysiącletnią kulturę, która jest nadal obecna nie tylko w budynkach, ale także w sposobie życia wielu ludzi.

“Spędziłem Wielki Tydzień w Granadzie i miałem okazję zobaczyć, jak praktycznie całe miasto brało udział w procesjach: jedni jako nosiciele, inni grając w orkiestrach, a jeszcze inni po prostu towarzysząc lub obserwując przemarsz bractw. Największe wrażenie wywarło na mnie to, że ”całe miasto przeżywało Wielki Tydzień w atmosferze wielkiej jedności”, opowiada. 

Miał jednak wrażenie, że za tym udziałem nie zawsze kryła się właściwie religijna intencja. Innymi słowy, nie wszyscy uczestniczyli w tym z pobudek wiary. “Nie postrzegam tego jednak jako problemu, lecz jako odzwierciedlenie społeczeństwa, które stopniowo oddala się od Boga. W rzeczywistości wydaje mi się to wspaniała okazja do ewangelizacji, ponieważ pokazuje to, że wciąż istnieje otwarta furtka, by zasiać Ewangelię w sercach wielu ludzi”. 

Różnice między Brazylią a Hiszpanią 

Zauważył również różnice między Brazylią a Hiszpanią: “Jest to jedno z największych wyzwań stojących przed naszym krajem: przemoc w miastach. W Rio de Janeiro odgrywa znaczącą rolę handel narkotykami, a wiele osób żyje w strachu i poczuciu bezbronności w obliczu tej przemocy. Wszystko to wpływa na sposób życia, myślenia i podejmowania decyzji, ponieważ często bierze się pod uwagę potencjalne zagrożenia, które determinują codzienne życie” – opowiada. 

Mimo że w Hiszpanii również borykamy się z problemem braku bezpieczeństwa, nie da się tego porównać z sytuacją w Państwa kraju. “Jedno dziecko dorastające w takim środowisku, jakie zastałem w Hiszpanii, ”…czując się bezpieczniej, można przeżywać wiele doświadczeń w spokojniejszy sposób. W obliczu tego problemu rola Kościoła ma zasadnicze znaczenie, ponieważ tylko miłość Boża jest w stanie głęboko i prawdziwie przemienić serca” – stwierdza. 

Ksiądz, który pragnie stać się: lekarzem dusz 

Po zakończeniu formacji w Hiszpanii powróci do Brazylii, aby przyjąć święcenia kapłańskie. I nasuwają się nieuniknione pytania: “W jaki sposób można głosić Chrystusa ludziom w dzisiejszych czasach? ”Jakim księdzem chcę się stać?”. 

João Victor podaje kilka wskazówek, porównując zawód lekarza do kapłaństwa: “Uważam, że kapłan, podobnie jak lekarze, musi rozwinąć wiele umiejętności. Nie wystarczy tylko dobre wykształcenie teoretyczne, ale także duża wrażliwość w kontaktach międzyludzkich, zdolność obserwacji, ”podejście duszpasterskie oraz bliskość z ludźmi, których powierzył mu Bóg”. 

Jednak przede wszystkim zapewnia, że kapłan jest człowiekiem modlitwy. “Łaski, które otrzymuje, owoce jego posługi, skuteczność jego kazań oraz całej jego działalności duszpasterskiej nie wynikają wyłącznie z jego wysiłku, lecz z ich zgodność z łaską Bożą. Krótko mówiąc, to Bóg dokonuje tego dzieła. My jesteśmy jedynie Jego narzędziami”. 

Dlatego też, aby dotrzeć do serc ludzi – zarówno młodzieży, jak i tych, którzy są bardziej oddaleni od Boga – niezbędne jest życie modlitewne. “Należy podążać ścieżką, którą wskazuje Bóg, słuchać i rozpoznawać głos Jego owiec, chronić je własnym życiem i kochać je. W gruncie rzeczy nie ma tu zbyt wiele do wymyślania: ”Chodzi po prostu o to, by podążać śladami Chrystusa”, – podsumowuje ten brazylijski seminarzysta. 

Homilia Papieża w kościele Świętej Rodziny

Wizyta Papież W bazylice Sagrada Familia w Barcelonie zapisał się jeden z tych obrazów, które na zawsze pozostają w zbiorowej pamięci Kościoła. Poświęcenie wieży Jezusa Chrystusa, najwyższej w świątyni zaprojektowanej przez Antoniego Gaudíego, było czymś znacznie więcej niż tylko wydarzeniem architektonicznym czy kulturalnym. Była to okazja, by przypomnieć, że wiara nadal oświeca świat gdy wyraża się poprzez piękno, prawdę i miłość bliźniego.

Kościół, który nieustannie się rozwija

Jednym z głównych przesłań homilii było porównanie bazyliki z samym życiem chrześcijańskim. Bazylika Świętej Rodziny jest nadal w budowie, mimo upływu ponad stu czterdziestu lat. Nie traktując tego jako niedostatku, papież przedstawił tę rzeczywistość jako znak nadziei.

The Kościół jest również nieustannie w trakcie budowy. Każdy ochrzczony stanowi jej część jako żywa kamień, powołany do zajęcia swojego miejsca w Bożym planie.

Obraz ten ma szczególne znaczenie dla tych, którzy poświęcają swoje życie głoszeniu Ewangelii. Formacja chrześcijańska nigdy się nie kończy. Kapłani, seminarzyści, zakonnicy i świeccy – wszyscy jesteśmy powołani, by nieustannie poddawać się działaniu łaski, aby współdziałać w dziele, które Bóg realizuje w każdym sercu.

Ewangelizacja nie polega wyłącznie na przekazywaniu wiedzy, lecz na pomóc, by Chrystus ukształtował się w ludziach.

Postal de principios de siglo de la Sagrada Familia en construcción. Römmler & Jonas
Pocztówka z początku wieku przedstawiająca budowę kościoła Sagrada Familia, Römmler & Jonas.

Bóg wciąż powołuje budowniczych dla swojego Kościoła

Rozważając słowa skierowane przez Boga do króla Dawida, papież przypomniał o fundamentalnej prawdzie: to nie my budujemy dom dla Boga; to Bóg buduje dom dla nas.

Każde powołanie wywodzi się z tej boskiej inicjatywy

Również dzisiaj Pan nadal wzywa młodych ludzi z całego świata do kapłaństwa, życia konsekrowanego oraz różnych form dostawa chrześcijańska. Czyni to zarówno w nowoczesnych miastach, jak i w małych wioskach, w rodziny wierzących oraz w miejscach, gdzie wiara ledwo się utrzymuje.

El papa León XIV, durante la eucaristía solemne en la basílica de la Sagrada Familia
Papież Leon XIV podczas uroczystej Eucharystii w bazylice Sagrada Familia.

Powołania wymagają towarzyszenia, formacji i wsparcia

Dlatego właśnie misja instytucji takich jak Fundacja CARF nabiera tak szczególnego znaczenia dla życia Kościoła. Kompleksowe kształcenie księży, seminarzystów i zakonników Nie jest to zadanie drugorzędne. Stanowi to bezpośrednią inwestycję w ewangelizację świata.

Każdy dobrze wykształcony kapłan będzie w stanie towarzyszyć tysiącom dusz w trakcie swojej posługi. Każdy seminarzysta Kto otrzymuje solidne przygotowanie ludzkie, duchowe, intelektualne i duszpasterskie, staje się nadzieją dla niezliczonych osób, które pewnego dnia znajdą w nim swojego duszpasterza.

Gaudí zrozumiał, że piękno prowadzi do Boga

W setną rocznicę śmierci Antoniego Gaudíego papież pragnął upamiętnić tego genialnego katalońskiego architekta jako człowieka głęboko wierzącego, który poświęcił swój talent służbie Bogu.

Bazylika Sagrada Familia nie została zaprojektowana wyłącznie po to, by podziwiać arcydzieło architektury. Została zaprojektowana, aby głosić Ewangelię.

Gaudí zrozumiał coś, o czym tradycja chrześcijańska wie od wieków: piękno może otwierać drogi, którymi czasami nie udaje się podążać samym słowom.

Każdy, kto wchodzi do bazylika Odkryjcie katechezę zbudowaną z kamienia, światła, koloru i proporcji. Wszystko prowadzi do Chrystusa. Wszystko zachęca do kontemplacji. Wszystko mówi o Bogu.

Jednak piękno potrzebuje interpretatorów

Nawet najwspanialsze dzieło sztuki może stać się zwykłą atrakcją turystyczną, jeśli nikt nie pomoże odkryć jego głębszego znaczenia. Dlatego Kościół potrzebuje dobrze przygotowanych kapłanów, potrafiących wyjaśniać wiarę, towarzyszyć wiernym w życiu duchowym oraz pokazywać, w jaki sposób piękno stworzenia zawsze odsyła do nieskończonego Piękna Boga.

Detalle de la torre de Jesucristo de la Sagrada Familia.
Szczegół wieży przedstawiającej Jezusa Chrystusa w bazylice Sagrada Familia, David Zorrakino / EP.

Krzyż jako odpowiedź na ludzkie cierpienie

Jednym z najbardziej poruszających momentów homilii była chwila, w której Papież przypomniał, że nie można wierzyć w Jezusa Chrystusa i jednocześnie popierać wojnę, zabijać niewinnych lub pozostawiać cierpiących samym sobie.

Jego słowa wywołują silny oddźwięk w kontekście międzynarodowym naznaczony konfliktami, prześladowaniami, ubóstwem i przymusowymi wysiedleniami.

W ten sposób krzyż staje się znakiem proroczym

Nie jest to symbol ludzkiej władzy. Jest to znak miłości, która oddaje się bez reszty. Jest to odpowiedź Boga na cierpienie świata.

Właśnie z tego powodu formacja przyszłych kapłanów i ewangelizatorów nie może ograniczać się do nabywania wiedza teologiczne. Powinna ona przygotowywać serca zdolne do towarzyszenia ludzkiemu cierpieniu, głoszenia nadziei i niesienia pocieszenia Chrystusa tym, którzy najbardziej tego potrzebują.

Głoszenie Ewangelii poprzez piękno, prawdę i miłość

Być może najbardziej aktualnym przesłaniem tej homilii jest ścisły związek między ewangelizacja oraz piękno.

W kulturze zdominowanej przez obraz Kościół nadal odnajduje w sztuce, architekturze, muzyce i kulturze szczególne drogi zbliżające ludzi do Boga. Drogi te wymagają jednak wiarygodnych świadków.

Piękno otwiera drzwi. Prawda oświeca umysł. Miłość przemienia serce.

Dlatego Kościół potrzebuje dobrze wykształconych mężczyzn i kobiet, którzy potrafią prowadzić dialog ze współczesnym światem, nie rezygnując przy tym z bogactwa Ewangelii.

Bazylika Sagrada Familia, z wieżami wznoszącymi się ku niebo, przypomina nam, że każda autentyczna ewangelizacja pomaga człowiekowi podnieść wzrok. A także, że za każdym wielkim dziełem Kościoła stoją zawsze ludzie, którzy hojnie odpowiedzieli na Boże wezwanie.

Trwa budowa bazyliki. Trwa również budowa kościoła. A do realizacji tego zadania nadal są potrzebni niezbędne są powołania, formacja i hojność wszystkich, którzy angażują się w to, by przesłanie Chrystusa dotarło do wszystkich zakątków świata.

Homilía Papa León XIV en la Sagrada Familia, Barcelona

Pełna treść homilii

Bazylika Sagrada Família (Barcelona)
Środa, 10 czerwca 2026 r.

[hiszpański i kataloński]

"Panie, niech Twoje imię, które jest chwalebne, rozbrzmiewa po całej ziemi!» (Sl 8,2.10). Poprzez słowa uwielbienia zawarte w tym psalmie, tak pełnym radości i zachwytu, pozdrawiam was wszystkich, drodzy bracia i siostry. Wyrażam wdzięczność Ich Królewskim Mościom, dziękuję kardynałowi Juanowi José Omelli, arcybiskupowi Barcelony, a także pozostałym braciom w episkopacie oraz wszystkim, którzy przyłączają się do naszej modlitwy: kapłanom, diakonom, zakonnikom i zakonnicom.

W to uroczyste popołudnie dla całego miasta Barcelony kieruję moje serdeczne podziękowania do władz publicznych, a także do członków innych wspólnot chrześcijańskich oraz wyznawców innych religii, którzy uczestniczą w naszej uroczystości dziękczynnej.

Dzisiaj Bazylika Sagrada Família przyjmuje nas w tym pięknym mieście, otwierając swoje drzwi niczym ramiona, które zapraszają każdego do tego ołtarza, aby wysłuchać Słowa Bożego. Jest to świątynia, która czyni nas rodziną umiłowaną przez Pana, karmioną Jego własnym życiem w Eucharystii. W ten sposób miasto baronów i cała Katalonia gromadzą się w tej świątyni, będącej również znakiem jedności i zgody, i wznoszą wzrok, by spotkać się z obliczem Boga Ojca, promiennym w Jego Synu, który stał się człowiekiem, Jezusie Chrystusie.

Papież Benedykt już ją poświęcił

Składając Panu dziękczynienie za Jego miłość do nas, wielbimy Go za wszystko, co czyni w naszym życiu. Składamy Mu szczególne podziękowania za tę niezwykłą bazylikę, którą papież Benedykt XVI poświęcił w 2010 roku, przypominając, że jest ona widzialnym znakiem niewidzialnego Boga i że na Jego chwałę wznoszą się wieże (por. Homilia wygłoszona podczas konsekracji, 7 listopada 2010 r.). Kontynuując modlitwę mojego Poprzednika, za chwilę pobłogosławię najwyższą wieżę – wieżę Jezusa Chrystusa.

[Dzisiaj Bazylika Sagrada Familia przyjmuje nas w tym pięknym mieście, otwierając swoje drzwi niczym ramiona, by zaprosić każdego do tego ołtarza, abyśmy słuchali Słowa Bożego. Jest to świątynia, która czyni nas rodziną umiłowaną przez Pana, karmioną Jego własnym życiem w Eucharystii. W ten właśnie sposób Barcelona i cała Katalonia gromadzą się w tej świątyni, będącej również znakiem jedności i zgody, i wznoszą wzrok, by spotkać się z obliczem Boga Ojciec, jaśniejąca w swoim Synu, który stał się człowiekiem, Jezusie Chrystusie.

Wyrażając wdzięczność Panu za Jego miłość do nas, wielbimy Go za to, co czyni w naszym życiu. Dziękujemy Mu w szczególności za tę niezwykłą bazylikę, którą papież Benedykt XVI poświęcił w 2010 roku, pamiętając, że jest ona widzialnym znakiem niewidzialnego Boga, na cześć którego wznoszą się jej wieże (por. Homilia wygłoszona podczas konsekracji, 7 listopada 2010 r.). Kontynuując modlitwę mojego Poprzednika, za chwilę pobłogosławię najwyższą wieżę – wieżę Jezusa Chrystusa.]

O wiele więcej niż tylko pomnik

Kościół ten stanowi jedną budowlę, złożoną z wielu kamieni. Jest to dom, który nieustannie rośnie na przestrzeni lat, zgodnie z tym samym projektem. Wszyscy jesteśmy żywymi kamieniami tego dzieła, którego fundamentem i zwieńczeniem, początkiem i końcem jest Chrystus. Bazylika Sagrada Familia, będąca czymś znacznie więcej niż tylko zabytkiem, pozostaje do dziś budowla w trakcie realizacji, przypominająca nam, że życie chrześcijańskie jest zawsze drogą, ponieważ jest to projekt, który realizuje Bóg.

Nie zamieszkujemy zatem dzieła niedokończonego, lecz świątynię wciąż w budowie. Jej niedoskonałość nie jest wadą, ponieważ świadczy o pragnieniu; nie oznacza braku, lecz wyraża obietnicę, którą pragniemy konsekwentnie wypełniać. Nasza wdzięczność staje się zatem zobowiązaniem, gdy współdziałamy w Bożym projekcie, to znaczy w budowie, do której On sam nas wzywa. Skoro bowiem jesteśmy świątynią Ducha Świętego (por. 1 Co 6,16.19), dzieło to pokrywa się z naszym życiem, które Bóg postrzega jako arcydzieło, które powinniśmy wspólnie stworzyć, i wzywa nas do współpracy z Nim (por. 1 Co 3,9).

W tym kontekście zachowujemy w naszych sercach słowa, które Pan skierował do króla Dawida: «Czy to ty zbudujesz mi dom na moje mieszkanie?» (2 Sam 7,5). Wręcz przeciwnie, «Pan zapowiada Panu, że zbuduje Panu dom» (werset 11).

Poprzez to przesłanie Pismo Święte uczy nas, że to nie my przyznajemy Bogu miejsce, jakby był On elementem jakiejś całości lub częścią czegoś większego od Niego samego. To wręcz przeciwnie – to Bóg daje nam miejsce, a miejscem, które nam ofiarowuje, jest Jego własne serce: miejsce Syna dla nas, którzy byliśmy obcymi; miejsce Ukochanego dla nas, którzy jesteśmy grzesznikami.

Pan jest z nami

Jego wola spełnia się poprzez Jezusa; możemy zatem zrozumieć sens tego, co usłyszeliśmy w Ewangelii, gdy Pan mówi do faryzeuszy: «Jeśli nie uwierzycie, że “Ja jestem”, umrzecie w swoich grzechach» (Jn 8,24).

To mocne słowa, które w żadnym wypadku nie są groźbami ani szantażem. Stanowią one zaproszenie do zbawienia, czyli wezwanie do wolności ze strony Chrystusa, który pragnie dla nas dobra ostatecznego i wiecznego.

W obliczu zagrożenia zła Pan jest zawsze z nami, zawsze po naszej stronie. “Ja jestem”: oto Najświętsze Imię, które Bóg objawił Mojżeszowi z płonącego krzewu, ukazując swoją niezachwianą wierność. Stając się człowiekiem, staje się dla nas Emmanuelem, źródłem łaski i przebaczenia, zbawienia i nowego życia.

Drodzy bracia i siostry, nie możemy wierzyć w Jezusa i jednocześnie popierać wojnę. Nie możemy wierzyć w Jezusa i zabijać niewinnych. Nie możemy wierzyć w Jezusa i pozostawiać samych tych, którzy cierpią, płaczą lub uciekają przed nędzą.

Tej nocy zatem Krzyż Chrystusa, który wieńczy tę bazylikę, jest Krzyżem tych, którzy są ostatni, a stają się pierwszymi, grzeszników, którzy stają się świętymi, oraz zmarłych, którzy zmartwychwstają.

Świadczą o tym trzy fasady kościoła Sagrada Família: Pierwszy staje się dla nas ostatnim w okresie Bożego Narodzenia; swoją ofiarą zbawia nas poprzez Mękę Pańską; swoją śmiercią obdarza nas życiem wiecznym, czyniąc nas uczestnikami boskiej chwały. Podziwiając wieżę Jezusa Chrystusa, spojrzał na Ell, Chwała Temu, który objawia nam prawdę o Bogu i prawdę o nas samych.

Patrząc na Chrystusa, możemy spojrzeć na świat nowymi oczami: wieża krzyża staje się wówczas symbolem miłosierdzia, ponieważ Bóg tak właśnie nas kocha, przekształcając narzędzie śmierci w znak nadziei. W krzyżu Jezusa nasza wiara osiąga szczyt, jak głosi napis umieszczony u podstawy iglicy: “Ty sam jesteś Święty, Ty sam jesteś Panem, Ty sam jesteś Najwyższy”. Krzyż ten lśni w dzień, odbijając światło słoneczne, i świeci w nocy, oświetlając miasto niczym latarnia morska nad Morzem Śródziemnym.

gaudi torre jesucristo sagrada familia misa papa león

[Dzisiejszej nocy pamiętajmy zatem, że Krzyż Chrystusa, który wieńczy tę bazylikę, jest Krzyżem tych, którzy z ostatnich stają się pierwszymi, grzeszników, którzy stają się świętymi, oraz zmarłych, którzy zmartwychwstaną. Świadczą o tym trzy fasady Bazyliki Sagrada Familia: Ten, który jest Pierwszy, staje się dla nas ostatnim w Bożym Narodzeniu; swoją ofiarą odkupia nas poprzez Mękę Pańską; Jego śmierć daje nam życie wieczne, czyniąc nas uczestnikami boskiej chwały.

Podziwiając wieżę Jezusa Chrystusa, kierujemy wzrok ku Niemu, ku Temu, który jako jedyny objawia nam prawdę o Bogu i prawdę o nas samych. Patrząc na Chrystusa, możemy spojrzeć na świat odnowionymi oczami: wieża krzyża staje się wówczas sztandarem miłości, ponieważ Bóg tak właśnie nas kocha, przemieniając narzędzie śmierci w znak nadziei.

Na krzyżu Jezusa nasza wiara osiąga swój szczyt, jak głosi napis umieszczony u podstawy iglicy: “Tu solus Sanctus, Tu solus Dominus, Tu solus Altissimus”. Krzyż ten lśni w dzień, odbijając promienie słońca, a nocą rozjaśnia miasto niczym latarnia morska zwrócona ku Morzu Śródziemnemu.]

Światło Zmartwychwstałego

Tak, światło Chrystusa świeci w ciemnościach, choć ciemności go nie przyjęły (por. Jn 1,5.11). Jednak to odrzucenie nie oznacza braku miłości Bożej: «Gdy wywyższacie Syna Człowieczego — mówi Pan — wtedy poznacie, że Ja Jestem i że nic nie czynię sam z siebie, lecz mówię tak, jak nauczył mnie Ojciec» (Jn 8,28).

Aby zostać oświeconymi chwałą Zmartwychwstałego, należy przejść przez mękę Ukrzyżowanego: od zawsze bowiem Ojciec uczy oddawania życia, a Syn, który je od Niego otrzymuje, obdarza nim wszystkich mocą Ducha Świętego. Właśnie dlatego krzyż jest jasnym znakiem Jego miłości.

To właśnie wiara nadaje kształt kamieniom i sens budowli, w której wspólnie mieszkamy. W naszej modlitwie odkrywamy zatem pierwotną więź między rzeczami a Bogiem, Stwórcą nieba i ziemi: to On jest artystą, który odcisnął swój blask na kosmosie.

Stworzony na Jego podobieństwo człowiek odpowiada na dzieło Boga własną pomysłowością: w ten sposób artysta przekształca talent w pochwałę, a kreatywność w świadectwo samego Stwórcy. Jako architekt o gorącej wierze, czcigodny Antoni Gaudí zaprojektował te przestrzenie z zamiarem opowiedzenia o tajemnicach życia Pana: w ten sposób zaproponował nam duchową pielgrzymkę, która prowadzi do spotkania z Chrystusem, który narodził się, umarł i zmartwychwstał dla nas.

Wraz z Gaudím, którego setną rocznicę śmierci upamiętniamy, przypominamy sobie i składamy podziękowania tego popołudnia wszystkim inicjatorom i dobroczyńcom, artystom oraz pracownikom, którzy współtworzą to architektoniczne arcydzieło, będące jednocześnie wymowną katechezą utworzoną z kamieni, barw i światła.

W mądrości Kościół odnawia w ten sposób Biblia pauperum starych katedr, które same w sobie stanowią niezwykle bogate przesłania ewangelizacyjne. W dzisiejszych czasach, w których tak ważną rolę odgrywa obraz, staje się jeszcze bardziej oczywiste, że sztuka i piękno są wybitnymi kanałami ewangelizacji.

gaudi torre jesucristo sagrada familia misa papa león xiv

[To właśnie wiara nadaje kształt kamieniom i sens budowli, w której wspólnie mieszkamy. W naszej modlitwie odkrywamy zatem pierwotną więź rzeczy z Bogiem, Stwórcą nieba i ziemi: to On jest artystą, który odcisnął swój blask w kosmosie. Stworzony na Jego podobieństwo człowiek odpowiada na dzieło Boga własną pomysłowością: w ten sposób artysta przekształca swój talent w uwielbienie, a kreatywność – w świadectwo samego Stwórcy.

Jako architekt o głębokiej wierze czcigodny Antoni Gaudí zaprojektował te przestrzenie z pragnieniem opowiedzenia o tajemnicach życia Pana: w ten sposób zaproponował nam duchową pielgrzymkę, która prowadzi do spotkania z Chrystusem, który narodził się, umarł i zmartwychwstał dla nas. Wraz z Gaudím, którego setną rocznicę śmierci upamiętniamy, przypominamy sobie i dziękujemy dziś po południu wszystkim inicjatorom i dobroczyńcom, artystom oraz pracownikom, którzy przyczyniają się do powstania tego architektonicznego arcydzieła, będącego jednocześnie wymowną katechezą utworzoną z kamieni, barw i światła.

W swojej mądrości Kościół odnawia w ten sposób „Biblię ubogich” (Biblia pauperum) dawnych katedr, które same w sobie stanowią niezwykle bogate przesłania ewangelizacyjne. W dzisiejszych czasach, w których tak wielką rolę odgrywają obrazy, staje się jeszcze bardziej oczywiste, że sztuka i piękno są wybitnymi kanałami ewangelizacji.]

Drodzy bracia i siostry, piękno tej świątyni zachęca nas do coraz głębszego poznawania od naszego Mistrza i Pana sztuki życia zgodnie z Jego Ewangelią. Podczas gdy zwracamy wzrok ku Niemu, Ukrzyżowany i Zmartwychwstały, zobowiązujmy się podnieść twarze tych, którzy leżą w prochu (por. 1 Sam 2,8).

W ten sposób udowodnijmy, że Bazylika Świętej Rodziny jest najwyższym kościołem na świecie – nie po to, by wyróżniać się w świeckich rankingach, ale po to, by wskazywać drogę ludowi Bożemu, który pielgrzymuje po tej ziemi Katalonii, z krzyżem rozjaśniającym drogę niczym zapalona lampa w oczekiwaniu na powrót Oblubieńca.



Psalm 23: zaufanie do Boga i postać Chrystusa jako Dobrego Pasterza

W 2011 roku podczas audiencji generalnej na Placu św. Piotra w Rzymie papież Benedykt XVI poświęcił to spotkanie omówieniu Psalmu 23, tego niezwykle znanego psalmu o Dobrym Pasterzu.

Drodzy bracia i siostry:

Zwracanie się do Pana w modlitwie wiąże się z radykalnym aktem zaufania, ze świadomością, że powierza się się Bogu, który jest dobry, «współczujący i miłosierny, powolny do gniewu i obfity w łaskę i wierność» (Ex 34, 6-7; Sól 86, 15; por. Jl 2, 13; Gn 4, 2; Sól 103, 8; 145, 8; Ne 9, 17). Dlatego dzisiaj pragnę podzielić się z Państwem refleksją na temat psalmu przepełnionego całkowicie ufnością, w którym psalmista wyraża swoją spokojną pewność, że jest prowadzony i chroniony, zabezpieczony przed wszelkim niebezpieczeństwem, ponieważ Pan jest jego pasterzem. Chodzi o Psalm 23 —według datacji grecko-łacińskiej 22—; tekst znany i lubiany przez wszystkich.

Zaufanie do Boga, które budzi Psalm 23

»Pan jest moim pasterzem, niczego mi nie brakuje” – tak rozpoczyna się ta piękna modlitwa, przywołująca koczowniczy styl życia pasterzy oraz doświadczenie wzajemnego poznania, jakie nawiązuje się między pasterzem a owcami tworzącymi jego małe stado. Obraz ten nawiązuje do atmosfery zaufania, bliskości i czułości: pasterz zna każdą ze swoich owiec z imienia, woła je po imieniu, a one podążają za nim, ponieważ go rozpoznają i mu ufają (por. Jn 10, 2-4).

On troszczy się o nie, strzeże ich jak najcenniejszego skarbu, gotów je bronić, zapewnić im dobrobyt i umożliwić im życie w spokoju. Nic nie może im zabraknąć, jeśli pasterz jest z nimi. Do tego doświadczenia nawiązuje psalmista, nazywając Boga swoim pasterzem i pozwalając mu prowadzić się na bezpieczne pastwiska:

«Na zielonych pastwiskach pozwala mi odpocząć; prowadzi mnie nad spokojne wody i przywraca mi siły; prowadzi mnie po właściwej ścieżce, ze względu na chwałę swego imienia» (wersety 2–3).

Confianza en Dios, un texto de Benedicto XVI acerca del salmo 23

Pan jest moim pasterzem: pewny przewodnik w życiu

Widok, który rozciąga się przed naszymi oczami, to zielone łąki i źródła czystej wody, oazy spokoju, do których pasterz prowadzi stado – symbole miejsc życia, do których Pan prowadzi psalmistę, który czuje się niczym owce odpoczywające na trawie przy źródle, w chwili odpoczynku, nie w napięciu ani w stanie niepokoju, lecz pełne zaufania i spokoju, ponieważ miejsce to jest bezpieczne, woda jest świeża, a pasterz czuwa nad nimi.

Nie zapominajmy też, że scena przywołana w Psalmie rozgrywa się na terenie w dużej mierze pustynnym, spalonym przez palące słońce, gdzie pół-koczowniczy pasterz z Bliskiego Wschodu żyje wraz ze swoim stadem na wypalonych stepach rozciągających się wokół osad. Pasterz ten wie jednak, gdzie znaleźć trawę i świeżą wodę, niezbędne do życia; wie, jak poprowadzić stado do oazy, gdzie dusza «odzyskuje siły» i gdzie można nabrać mocy oraz nowej energii, by ponownie wyruszyć w drogę.

Jak mówi psalmista, Bóg prowadzi go na «zielone pastwiska» i do «spokojnych źródeł», gdzie wszystko jest w nadmiarze, wszystko jest obficie udzielane. Jeśli Pan jest Pasterzem, to nawet na pustyni – miejscu pustki i śmierci – nie słabnie pewność radykalnej obecności życia, aż do momentu, gdy można powiedzieć: «nic mi nie brakuje».

Pasterz rzeczywiście troszczy się o dobro swojego stada, dostosowuje swoje własne tempo i wymagania do potrzeb owiec, idzie i żyje wraz z nimi, prowadząc je «właściwymi» ścieżkami, to znaczy odpowiednimi dla nich, dbając o ich potrzeby, a nie o własne. Jego priorytetem jest bezpieczeństwo stada i właśnie tego dąży, prowadząc je.

Drodzy bracia i siostry, my również, podobnie jak psalmista, jeśli podążamy za «Dobrym Pasterzem», nawet jeśli drogi naszego życia okazują się trudne, kręte lub długie, często prowadzą nawet przez duchowe pustynie, pozbawione wody i spalone palącym słońcem racjonalizmu, to pod przewodnictwem Dobrego Pasterza, Chrystusa, musimy być pewni, że podążamy «sprawiedliwymi» ścieżkami oraz że Pan nas prowadzi, jest zawsze blisko nas i niczego nam nie zabraknie.

Zaufanie do Boga w obliczu trudności

Dlatego psalmista może wyrazić spokój i poczucie bezpieczeństwa, wolne od niepewności i obaw:

«Chociażbym szedł ciemną doliną, nie boję się zła, bo Ty jesteś ze mną; Twoja laska i Twój kij dodają mi otuchy» (werset 4).

Każdy, kto podąża za Panem, nawet w mrocznych dolinach cierpienia, niepewności i wszelkich ludzkich problemów, czuje się bezpieczny. Jesteś ze mną: to jest nasza pewność, pewność, która nas podtrzymuje. Ciemność nocy budzi strach – ze swoimi zmieniającymi się cieniami, trudnością w rozpoznaniu zagrożeń oraz ciszą pełną nieodgadnionych odgłosów. Jeśli stado przemieszcza się po zachodzie słońca, gdy widoczność staje się ograniczona, naturalne jest, że owce stają się niespokojne – istnieje ryzyko potknięcia się, oddalenia się lub zagubienia, a także obawa, że w ciemnościach czają się potencjalni napastnicy.

Mówiąc o «ciemnej» dolinie, psalmista posługuje się hebrajskim wyrażeniem, które przywodzi na myśl ciemności śmierci, dlatego dolina, przez którą należy przejść, jest miejscem udręki, straszliwych zagrożeń i niebezpieczeństwa śmierci. Jednak modlący się idzie naprzód pewnie, bez strachu, ponieważ wie, że Pan jest z nim. To «Ty idziesz ze mną» jest wyrazem niezachwianej ufności i stanowi podsumowanie radykalnego doświadczenia wiary; bliskość Boga przemienia rzeczywistość, ciemna dolina traci wszelką groźbę, zostaje pozbawiona wszelkich zagrożeń. Stado może teraz spokojnie iść, towarzysząc mu znajomy dźwięk laski uderzającej o ziemię, sygnalizujący uspokajającą obecność pasterza.

Ten pocieszający obraz zamyka pierwszą część psalmu i ustępuje miejsca zupełnie innej scenie. Nadal znajdujemy się na pustyni, gdzie pasterz mieszka wraz ze swoim stadem, ale teraz przenosimy się pod jego namiot, który otwiera się, by udzielić gościnności:

«Przygotowujesz mi stół na oczach moich wrogów; namaszczasz mi głowę olejkiem, a mój kielich jest przepełniony» (werset 5).

La Santa Misa y la Plenitud de los Tiempos

Teraz Pan jawi się jako Ten, który przyjmuje modlącego się, okazując mu hojne i pełne troski gościnność. Boski gospodarz przygotowuje posiłek na «stole» – terminie, który w języku hebrajskim w swoim pierwotnym znaczeniu oznaczał skórę zwierzęcia rozłożoną na ziemi, na której kładziono potrawy przeznaczone do wspólnego spożycia.

Jest to gest dzielenia się nie tylko pożywieniem, ale także życiem – gest ofiarowania wspólnoty i przyjaźni, który tworzy więzi i wyraża solidarność. Następnie pojawia się hojny dar pachnącej oliwy wylewanej na głowę, która łagodzi upał pustynnego słońca, orzeźwia i koi skórę, a swoim zapachem rozwesela ducha. Na koniec przepełniony kielich dodaje nutę uroczystości dzięki wyśmienitemu winu, dzielonemu z nadmierną hojnością. Pokarm, olejek, wino: to dary, które dają życie i radość, ponieważ wykraczają poza to, co jest ściśle konieczne, i wyrażają bezinteresowność oraz obfitość miłości.

The Psalm W tekście nr 104, wychwalając opatrznościową dobroć Pana, głosi się: «Sprawiasz, że wyrasta trawa dla bydła i pasza dla tych, którzy służą człowiekowi. On czerpie z pól chleb oraz wino, które raduje serce; oliwę, która rozjaśnia jego twarz, oraz chleb, który dodaje mu sił» (wersety 14–15).

Psalmista staje się przedmiotem licznych trosk, dlatego postrzegany jest jako wędrowiec, który znajduje schronienie w przytulnym namiocie, podczas gdy jego wrogowie muszą zatrzymać się i obserwować, nie mogąc nic uczynić, ponieważ ten, kogo uważali za swoją ofiarę, znajduje się w bezpiecznym miejscu, stał się świętym gościem, nietykalnym. A psalmistą jesteśmy my sami, jeśli naprawdę jesteśmy wierzącymi pozostającymi w komunii z Chrystusem. Kiedy Bóg otwiera swój namiot, by nas przyjąć, nic nie może nam zaszkodzić.

Następnie, gdy wędrowiec ponownie wyrusza w drogę, boska opieka trwa nadal i towarzyszy mu w podróży: «Twoja dobroć i miłosierdzie towarzyszą mi przez wszystkie dni mojego życia, i będę mieszkał w domu Pańskim na wieki» (werset 6).

Dobroć i wierność Boga stanowią eskortę, która towarzyszy psalmistowi, gdy opuszcza on namiot i ponownie wyrusza w drogę. Jest to jednak droga, która nabiera nowego znaczenia i staje się pielgrzymką do świątyni Pańskiej, świętego miejsca, w którym modlący się pragnie «zamieszkać» na zawsze i do którego pragnie «powrócić». Użyty tu hebrajski czasownik oznacza «powrócić», ale dzięki niewielkiej zmianie samogłoskowej można go rozumieć jako «zamieszkać», co odzwierciedlają zarówno starożytne wersje, jak i większość współczesnych tłumaczeń.

Można zachować oba znaczenia: powrót do świątyni i zamieszkanie w niej to pragnienie każdego Izraelity, a zamieszkanie blisko Boga, w Jego bliskości i dobroci, to tęsknota i pragnienie każdego wierzącego: móc naprawdę mieszkać tam, gdzie jest Bóg, blisko Boga. Podążanie za Pasterzem prowadzi do Jego domu; jest to cel każdej drogi, upragniona oaza na pustyni, namiot schronienia przed wrogami, miejsce pokoju, w którym dzień po dniu doświadcza się dobroci i wiernej miłości Boga, w spokojnej radości czasu bez końca.

Obrazy zawarte w tym psalmie, dzięki swojemu bogactwu i głębi, towarzyszyły całej historii i doświadczeniu religijnemu narodu izraelskiego, a obecnie towarzyszą chrześcijanom. Szczególnie postać pasterza przywołuje czasy Wyjścia, długą wędrówkę przez pustynię, niczym stado pod przewodnictwem Boskiego Pasterza (por. Czy 63, 11-14; Sól 77, 20–21; 78, 52–54). A w Ziemi Obiecanej to właśnie król miał za zadanie paść stado Pańskie, tak jak Dawid, pasterz wybrany przez Boga i symbol Mesjasza (por. 2 Sam 5, 1-2; 7, 8; Sól 78, 70-72).

Następnie, po wygnaniu babilońskim, niemal jak w nowym Wyjściu (por. Czy 40, 3-5.9-11; 43, 16-21), Izrael zostaje sprowadzony do ojczyzny niczym zagubiona i odnaleziona owca, którą Bóg prowadzi z powrotem na zielone pastwiska i miejsca odpoczynku (por. Ez 34, 11-16.23-31).

dolor en la cruz muerte de jesus

Jezus Chrystus, pełnia zaufania do Boga

Jednak to właśnie w Panu Jezusie cała sugestywna siła naszego psalmu osiąga swoją pełnię i znajduje swoje pełne znaczenie: Jezus jest «Dobrym Pasterzem» który wyrusza na poszukiwanie zagubionej owcy, który zna swoje owce i oddaje za nie życie (por. Mt 18, 12-14; Lc 15, 4-7; Jn 10, 2–4, 11–18), On jest drogą, słuszną drogą, która prowadzi nas do życia (por. Jn 14, 6), światło, które rozjaśnia ciemną dolinę i pokonuje wszystkie nasze lęki (por. Jn 1, 9; 8, 12; 9, 5; 12, 46).

On jest hojnym gospodarzem, który nas przyjmuje i chroni przed wrogami, nakrywając nam stół ze swojego Ciała i Krwi (por. Mt 26, 26-29; Mc 14, 22-25; Lc 22, 19–20) oraz ostateczny stół mesjańskiej uczty w niebie (por. Lc 14, 15 i nast.; Ap 3, 20; 19, 9). On jest Królewskim Pasterzem, królem łagodności i przebaczenia, zasiadającym na tronie na chwalebnym drzewie krzyża (por. Jn 3, 13-15; 12, 32; 17, 4-5).

Drodzy bracia i siostry, Psalm 23 zachęca nas do odnowienia naszej ufności w Bogu poprzez całkowite powierzenie się w Jego ręce. Prośmy zatem z wiarą, aby Pan pozwolił nam, nawet na trudnych drogach naszych czasów, zawsze kroczyć Jego ścieżkami jako posłuszne i uległe stado, przyjął nas do swojego domu, do swojego stołu, i poprowadzi nas do «spokojnych źródeł», abyśmy, przyjmując dar Jego Ducha, mogli pić z Jego strumieni, będących źródłami tej żywej wody, «która tryska ku życiu wiecznemu» (Jn 4, 14; por. 7, 37–39). Dziękuję.

Pozdrawiam

Serdecznie pozdrawiam pielgrzymów hiszpańskojęzycznych, a w szczególności księży z Papieskiego Kolegium Meksykańskiego oraz siostry ze zgromadzenia Najświętszego Serca Jezusa i Świętych Aniołów, a także grupy przybyłe z Hiszpanii, Meksyku, Chile, Argentyny, Kolumbii, Paragwaju i innych krajów Ameryki Łacińskiej. Zachęcam Państwa, drodzy bracia i siostry, do pogłębienia waszej życie modlitewne, zwracając się z ufnością do Pana, który jest dobry i miłosierny, powolny do gniewu i pełen łaskawości. Bardzo dziękuję.


Benedykt XVI. Audiencja generalna z dnia 5 października 2011 r. (Przeczytaj tutaj)
Miejsce: Plac św. Piotra w Rzymie.



Czym jest nowenna i jak się modlić

Doktryna Kościoła katolickiego głosi, że święci i Najświętsza Maryja Panna «nie przestają wstawiać się za nami przed Ojcem» oraz że «ich braterska opieka stanowi wielką pomoc w naszej chorobie» (Lumen gentium 49). Nowenny pomagają nam w modlitwie, gdy są właściwie rozumiane w kontekście solidnej doktryny.

W średniowieczu Hiszpania i Francja wprowadziły "nowennę przygotowania" do Boże Narodzenie. za wspominając dziewięć miesięcy ciąży Matki Bożej. W Hiszpanii Sobór w Toledo w 656 roku przeniósł święto Zwiastowania na 18 grudnia (w ramach dziewiątej).

Dlatego nowenna nabrała sensu oczekiwania i przygotowania do uczty.. Najlepszym wzorem przygotowania są Jezus i Maryja, przygotowujący się do narodzin. Na tym świecie przygotowujemy się do życia wiecznego.

Z dziewiątego dnia przygotowań wywodzi się zwyczaj, który powstał we Francji i Belgii, polegający na nowenny do Matki Bożej oraz do świętych w różnych intencjach.

W XVII wieku Kościół formalnie udzielił pierwszego odpustu nowennie na cześć św. Franciszka Ksawerego, przyznana przez papieża Aleksandra VII.

Obecnie Kościół uznaje, że struktura dziewięciu powtórzeń odnosi się do dziewięciu dni między Wniebowstąpienie y Zielone Świątki. W Biblii okres ten jest dla uczniów i matki Jezusa czasem oczekiwania, który spędzają na modlitwie. «Wszyscy trwali w modlitwie z jednym duchem» Dzieje 1: 14 pod koniec którego otrzymali Ducha Świętego. My również możemy przeżywanie nowenny jako czasu modlitwy w oczekiwaniu na łaskę.

Co to jest nowenna?

Nowenna, z łaciny "novem», dziewięć.

Jak wyjaśnia nauka Kościoła katolickiego, dziewiąta jest to cykl składający się z dziewięciu części. Liczba dziewięć może odnosić się do dziewięciu kolejnych dni (np. dziewięć dni poprzedzających święto liturgiczne) lub do dziewięciu konkretnych dni tygodnia lub miesiąca (np. dziewięć pierwszych piątków).

Niektóre z nich mają długą tradycję związaną z kultem świętego lub z powierzaniem Bogu (Ojcu, Synowi i Duchowi Świętemu) konkretnej intencji lub łaski, do Matki Bożej, aniołom i świętym.

Nowenna ma znaczenie duchowe. Jest to bezpośrednio związane z aktem pobożności, który jest demonstrowany przez odmawianie go. Jak wszystkie modlitwy, są one sposobem chwalenia Boga. Maryja zachęciła apostołów do modlitwy przez dziewięć dni, aby otrzymać Ducha Świętego. Ten akt matki Jezusa uczy wiernych, jak ważna jest stałość wiary.

Jak się modlić i kiedy to robić?

Jest to wyjątkowa forma modlitwy, ponieważ pozwala nam poświęcić czas na modlitwę, wnosząc jakość do naszego zaangażowania. W rzeczywistości, gdy nasza modlitwa towarzyszy głębokie pragnienie otwarcia serca na Boga, doświadczenia Jego realnej obecności i oddania się w Jego ręce, Pan może działać i pokornie sprawić, że zrozumiemy Jego wolę.

Nie trzeba czekać na konkretną datę, aby rozpocząć nowennę: Najlepszym momentem jest niewątpliwie ten, w którym czujemy potrzebę lub pragnienie, aby to zrobić.. Każda ważna intencja modlitewna, jaką mamy, i każde ważne rozeznanie, jakiego musimy dokonać, jest potencjalną okazją do rozpoczęcia nowenny. Kluczem jest konsekwencja.

Treść każdej z nich jest inna, ale Większość z nich oferuje przynajmniej jedną medytację dziennie, często pisane na podstawie fragmentu biblijnego lub książki duchowej, i modlitwaczęsto kierowane do Boga za wstawiennictwem świętego.

Dobrze jest też wprowadzić naszą modlitwę, stawiając się w obecności Pana znakiem krzyża i słowem. I zakończyć ją, na przykład odmawiając Ojcze nasz, Zdrowaś Mario i Chwała Ojcu.

Como rezar una novena

Istnieje wiele różnych powodów, aby modlić się nowenną. Oprócz tych, które możemy odprawiać o każdej porze roku, w zależności od wydarzeń, które mają wpływ na nasze życie, tradycja sugeruje odmawianie nowenny przed uroczystością świętego lub wielkim świętem chrześcijańskim. W tym przypadku nowenna rozpoczyna się 8 dni wcześniej, tak aby ostatni dzień przypadł w dniu święta.

Wśród nowenny Wśród najpopularniejszych postów rocznych można wymienić na przykład post ku czci św. Józefa, post ku czci Niepokalanego Poczęcia, post wielkopostny oraz post ku czci Ducha Świętego, mający na celu przygotowanie się do Zielonych Świąt.

Bardzo bogaty wybór nowenn

Pamiętaj

Mogą Państwo być pewni, że Pan odpowiada na wszystkie nasze modlitwy. «Gdy poproszą mnie o coś w moim imieniu, spełnię to».» Jan 14:14Owoce nowenny przybierają czasami bardzo konkretne formy, a czasami nie są widoczne, ale w każdym przypadku nowenna ma na nas wpływ "wszystko przyczynia się do dobra tych, którzy kochają Boga". Rzymian 8:28

W tym życiu wszyscy przechodzimy przez trudności. Ale siła, którą my chrześcijanie mamy, polega na tym, że Chrystus, który sam cierpiał, wspiera nas w każdej z tych prób: "Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja wam dam odpocząć". Mateusz 11:28

Do Świętej Rodziny papieża Franciszka

Papież zalecał nam prosty i skuteczny sposób ofiarowania jej Świętej Rodzinie poprzez żarliwe odmawianie tej samej modlitwy przez dziewięć kolejnych dni.


Jezus, Maria i Józef
w Tobie kontemplujemy
blask prawdziwej miłości,
do Ciebie, z ufnością, się zwracamy.
Święta Rodzina z Nazaretu,
również sprawiają, że nasze rodziny
miejsce komunii i cenakulum modlitwy,
autentyczne szkoły Ewangelii
i małych kościołów domowych.
Święta Rodzina z Nazaretu,
że już nigdy nie będzie epizodów w rodzinach
przemocy, zamkniętych umysłów i podziałów;
że ten, kto został zraniony lub zgorszony
zostanie wkrótce pocieszony i uzdrowiony.
Święta Rodzina z Nazaretu,
że najbliższy Synod Biskupów będzie
uświadomić wszystkim
o świętości i nienaruszalności rodziny,
jego piękna w Bożym planie.
Jezus, Maria i Józef,
Usłysz, usłysz nasze błaganie, amen!
Odkryj więcej modlitw za rodzinę.


Bibliografia:
Opusdei.org
Aleteia.org
katolicy.net



Dlaczego chrzci się dzieci? Czy nie lepiej poczekać, aż same będą mogły podjąć decyzję?

Chrzest małych dzieci to decyzja, którą wielu katolickich rodziców podejmuje w sposób naturalny, choć obecnie niektóre rodziny wolą poczekać, aż ich dzieci będą mogły same podjąć tę decyzję w przyszłości. Kwestia ta wydaje się uzasadniona: skoro chrzest ma tak głęboki wpływ na życie człowieka, czy nie należałoby podjąć tej decyzji dobrowolnie dopiero po osiągnięciu odpowiedniej dojrzałości?

Jednak Kościół od pierwszych wieków bronił chrztu niemowląt jako daru Bożego i początku życia chrześcijańskiego. Wielu rodziców nie uważa, że chrzest ich dzieci ogranicza ich wolność, lecz że zapewnia im on od samego początku łaskę, wiarę i przynależność do Kościoła.

Chrzest – zjawisko socjologiczne

Jest wiele decyzji, które rodzice podejmują, nie czekając na konsultacje z dziećmi w sprawach, które będą miały decydujący wpływ na ich życie.

Zapewniają im jedzenie, ubranie, ciepło i uczucie, zanim jeszcze posiądą rozum, bez ich dobrowolnej prośby, ale jest to niezbędne do utrzymania ich przy życiu. Ale oprócz zaspokajania podstawowych potrzeb życiowych robią też rzeczy, które będą miały decydujący wpływ na podstawowe podejście do życia.

Weźmy na przykład pod uwagę fakt, że zwracamy się do nich w konkretnym języku. Nauka języka ojczystego wynika z decyzji rodziców, która będzie miała wpływ na sposób wyrażania się dzieci, ich najgłębsze korzenie kulturowe, a nawet bardzo konkretne perspektywy w postrzeganiu rzeczywistości.

Żadni rozsądni rodzice nie podjęliby decyzji, by nie mówić nic do swojego dziecka, dopóki nie dorośnie, nie usłyszy różnych języków i nie zdecyduje samodzielnie, którego z nich chciałoby się nauczyć. Język stanowi niezwykle ważny element kulturowy w rozwoju człowieka, a opóźnianie jego przyswajania do momentu osiągnięcia pełnoletności spowodowałoby bardzo poważne szkody w rozwoju intelektualnym młodego człowieka.

Ale czy decyzja o chrzcie i rozpoczęciu formacji wiary przypomina mówienie do dzieci w ich własnym języku?

Osoba, która nie ma wiary i nie wie, co oznacza istnienie Boga, jego dobroć, jego sposób działania w świecie i w ludziach, i która nie zna głębszej rzeczywistości chrztu, pomyśli, że nie ma z tym nic wspólnego, że język jest niezbędny, a wiara nie. Ale to nie znaczy, że jego ocena jest rozsądna, lecz że wynika z jego braków kulturowych, a nawet z jego uprzedzeń, które uniemożliwiają mu rozumowanie na podstawie wszystkich rzeczywistych faktów.

Dlatego, aby racjonalnie podejść do wszystkich czynników związanych z tym zagadnieniem, należy Trzeba najpierw wiedzieć, co to znaczy być ochrzczonym, a potem ocenić sytuację.

Bautizar niños cuando son pequeños

"...Chrzest święty jest fundamentem całego życia chrześcijańskiego, gankiem życia w duchu i drzwiami, które otwierają dostęp do innych sakramentów..." Katechizm Kościoła Katolickiego 

Co oznacza chrzest

Bóg zaprojektował dla każdego człowieka historię miłości, która ujawnia się stopniowo w ciągu życia. W takim stopniu, w jakim mamy z Nim bliską relację, ta historia zostanie ujawniona i nabierze kształtu. A pierwszym krokiem do urzeczywistnienia tej bliskości jest chrzest.

Wiara chrześcijańska uważa, że Chrzest jako sakrament fundamentalny, ponieważ stanowi to warunek konieczny do przyjęcia jakiegokolwiek innego sakramentu. Łączy nas z Jezusem Chrystusem, upodabniając nas do Niego w Jego zwycięstwie nad grzechem i śmiercią.

W czasach starożytnych podawano ją przez zanurzenie. Osoba, która ma być ochrzczona, zostaje całkowicie zanurzona w wodzie. Tak jak Jezus Chrystus umarł, został pogrzebany i zmartwychwstał, tak samo nowy chrześcijanin został symbolicznie zanurzony w grobie z wodą, aby wyzbyć się grzechu i jego konsekwencji oraz odrodzić się do nowego życia.

Chrzest jest w rzeczywistości sakramentem, który jednoczy nas z Jezusem Chrystusem, wprowadza nas w Jego zbawczą śmierć na krzyżu, a zatem uwalnia nas od mocy grzechu pierworodnego i wszystkich grzechów osobistych.i pozwala nam wznieść się wraz z Nim do życia bez końca. Od momentu przyjęcia uczestniczymy w boskim życiu dzięki łasce, która pomaga nam wzrastać w duchowej dojrzałości.

Poprzez chrzest stajemy się członkami Ciała Chrystusa, braćmi i siostrami naszego Zbawiciela oraz dziećmi Bożymi.

Zostaliśmy uwolnieni od grzechu, wyrwani z wiecznej śmierci i od tego momentu przeznaczeni do życia w radości odkupionych. "Przez chrzest każde dziecko zostaje przyjęte do kręgu przyjaciół, którzy nigdy go nie opuszczą, ani w życiu, ani w śmierci. Ten krąg przyjaciół, ta rodzina Boża, do której dziecko zostaje włączone od tego momentu, towarzyszy mu nieustannie, nawet w dniach smutku, w ciemnych nocach życia; da mu pociechę, spokój i światło" (Benedykt XVI, 8 stycznia 2006 r.).

"Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca, Syna i Ducha Świętego" (Mt 28, 19)

Chrzest w nauczaniu św. Josemarii

«Chrzest czyni nas "fideles" — »wiernymi«, słowem, które, podobnie jak to drugie, »święci —"święci" – tak pierwsi naśladowcy Jezusa nazywali siebie nawzajem, a termin ten jest w użyciu do dziś: mówi się o »wiernych” Kościoła. —„Proszę o tym pomyśleć!” (Forja, 622).

Dlaczego Kościół podtrzymuje praktykę chrztu niemowląt?

Praktyka ta sięga niepamiętnych czasów. Kiedy pierwsi chrześcijanie otrzymali wiarę i byli świadomi wielkiego daru Bożego, którym zostali obdarzeni, nie chcieli pozbawiać swoich dzieci tych korzyści.

Kościół nadal praktykuje chrzest dzieci z jednego zasadniczego powodu: zanim my wybierzemy Boga, on już wybrał za nas. On nas stworzył i powołał, abyśmy byli szczęśliwi. Chrzest nie jest ciężarem, wręcz przeciwnie, jest łaską, niezasłużonym darem, który otrzymujemy od Boga.

Chrześcijańscy rodzice od najwcześniejszych wieków stosowali zdrowy rozsądek. Tak jak matka nie zastanawiała się długo, czy karmić piersią swoje nowo narodzone dziecko, ale karmiła je, gdy tego potrzebowało, tak jak myła je, gdy było zabrudzone, ubierała je i owijała w ciepłe ubranie, aby chronić je przed rygorami zimna, tak jak rozmawiała z nim i obdarzała je uczuciem. 

W ten sposób zapewnili mu również najlepszą pomoc, jakiej potrzebuje każde ludzkie stworzenie, aby w pełni rozwinąć życie: oczyszczenie duszy, łaskę Bożą, dużą nadprzyrodzoną rodzinę i otwartość na język Boży, aby gdy obudzi się jego wrażliwość i inteligencja, mógł kontemplować świat światłem wiary, które pozwala mu poznać rzeczywistość taką, jaka jest.

Chrzest jako początek życia chrześcijańskiego

Chrześcijanin wie, że poprzez chrzest został wszczepiony w Chrystusa; poprzez bierzmowanie otrzymał zdolność do walki w imieniu Chrystusa; został powołany do działania w świecie poprzez udział w królewskiej, prorockiej i kapłańskiej misji Chrystusa; stał się jednym z Chrystusem dzięki Eucharystii, sakramentowi jedności i miłości. Dlatego, podobnie jak Chrystus, powinien żyć w relacji z innymi ludźmi, patrząc z miłością na wszystkich i na każdego z otaczających go osób, a także na całą ludzkość.

Wiara prowadzi nas do uznania Chrystusa za Boga, do postrzegania Go jako naszego Zbawiciela, do utożsamiania się z Nim oraz do postępowania tak, jak On postępował. Zmartwychwstały, po rozwianiu wątpliwości apostoła Tomasza poprzez ukazanie mu swoich ran, woła: „Błogosławieni są ci, którzy uwierzyli, nie widząc Mnie”.

„Tutaj” – zauważa św. Grzegorz Wielki – „mówi się o nas w szczególny sposób, ponieważ duchowo posiadamy Tego, którego nie widzieliśmy w ciele. Mówi się o nas, ale pod warunkiem, że nasze czyny są zgodne z naszą wiarą. Prawdziwie wierzy tylko ten, kto w swoich czynach realizuje to, w co wierzy. Dlatego też, odnosząc się do tych, którzy posiadają wiarę jedynie w słowach, św. Paweł mówi: wyznają, że znają Boga, ale zaprzeczają Mu poprzez swoje uczynki.

W Chrystusie nie można oddzielić Jego istoty jako Boga-Człowieka od Jego roli Odkupiciela. Słowo stało się ciałem i przyszło na ziemię aby wszyscy ludzie zostali zbawieni, aby zbawić wszystkich ludzi. Pomimo naszych osobistych niedoskonałości i ograniczeń jesteśmy kolejnymi Chrystusami, samym Chrystusem, powołani również do służby wszystkim ludziom.

Konieczne jest, aby to przykazanie, które przez wieki pozostanie nowe, rozbrzmiewało raz po raz. „Najdrożsi” – pisze św. Jan – „nie piszę wam nowego przykazania, lecz stare przykazanie, które otrzymaliście od początku; to stare przykazanie to słowo Boże, które usłyszeliście”. A jednak mówię wam, że przykazanie, o którym mówię, jest przykazaniem nowym, które jest prawdziwe samo w sobie i w was, ponieważ ciemności minęły, a prawdziwe światło już świeci. Kto twierdzi, że jest w świetle, a nienawidzi swego brata, ten wciąż pozostaje w ciemnościach. Kto miłuje swego brata, ten trwa w świetle, i nie ma w nim grzechu.

Nasz Pan przyszedł, aby przynieść pokój, dobrą nowinę i życie wszystkim ludziom. Nie tylko bogatym, ani tylko ubogim. Nie tylko mądrym, ani tylko prostym. Wszystkim. Braciom, bo przecież jesteśmy braćmi, jako że wszyscy jesteśmy dziećmi tego samego Ojca, Boga. Nie ma zatem więcej niż jednej rasy: rasy dzieci Bożych. Istnieje tylko jeden kolor: kolor dzieci Bożych. I istnieje tylko jeden język: ten, który przemawia do serca i umysłu, bez hałasu słów, ale pozwalający nam poznać Boga i sprawiający, że kochamy się nawzajem.

• Ostatni fragment z punktu 106 książki św. Josemarii 'To Chrystus przechodzi', w rozdziale „Chrystus obecny w chrześcijanach”. Link: https://escriva.org/es/es-cristo-que-pasa/106/

Artykuł opublikowany na stronie http://dialogosparacomprender.blogspot.com/


Pan Francisco Varo PinedaDyrektor ds. badań naukowych na Uniwersytecie Nawarry i profesor Pisma Świętego na Wydziale Teologii.